II. I love the silence

Po chwili przyjaciele znaleźli się przy jadalnianym stole. Gwiazdeczka jak zwykle opowiadała coś o tamarańskich tradycjach, a obok niej zasłuchany w nie Robin chyba zapomniał po co jest w kuchni. Cyborg już kończył swoje naleśniki, za to Bestia wycinał w nich jakieś śmieszne kształty… No, a Raven skupiła się bardziej na lecących w telewizji wiadomościach z miasta. Minął moment, nim Robek ogarnął się by coś powiedzieć.
- Tytani! Zapomniałbym. Redakcja Jump City News dała nam możliwość napisania artykułu na temat naszej działalności. Chcę zakomunikować, żebyście…
- Poszukali zdjęć z misji? – wtrącił Beast Boy machając fotografiami przed nosem Dicka, którego oczy (a w sumie maska…) powiększyły(a) się co najmniej dwukrotnie. Gwiazdka wyrwała koledze obrazki z ręki i piszczała z radości.
- Przyjaciele – wydusiła w końcu – dziękuję pięknie za poranny posiłek, ale pozwólcie że udam się teraz na poszukiwanie uwiecznionych na papierze wspomnień w swoim pokoju!
Kiedy Starfire się ulotniła, Raven odetchnęła z ulgą. Może chociaż przez chwilę będzie ciszej…
- Czekajcie, a kto napisze ten cały artykuł? – Odezwał się w końcu Cybek.
- Mamuśka, ty jesteś dobra w te klocki – Logan szturchnął koleżankę łokciem i uniósł zawadiacko brwi.
- Nawet o tym nie śnij.
Stanęło na tym, że każdy Tytan napisze własny tekst o sobie i reportaż będzie składał się z 6 rubryk. Jedną, dodatkową o charakterze informacyjnym dopisze Robin. Przyjaciele zgodzili się na takie rozwiązanie sprawy.
- Tylko nie zapomnij, funflu, kto ma dziś dyżur w kuchni – szyderczo zaśmiał się Cyborg zwracając się do swojego najlepszego przyjaciela.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.