IV. Everyone makes mistakes

Walki z Rojem zawsze są dość… podobne. Zazwyczaj Tytani z łatwością ich pokonują. Być może dlatego, że Gizmo nie jest dokładnym konstruktorem; Mamut, mimo wielkiej siły, ma słabą technikę; Jinx nie włada w stu procentach nad swoją mocą; a Billy Numerek i Cyklop po prostu nie są wystarczająco niebezpieczni. Niewykluczone też, że zwyczajnie Młodych Tytanów nie da się zgładzić.
Dzisiaj wrogowie postawili sobie za cel podbicie ratusza miejskiego. Gdy Robin wykrzyknął słynne „Tytani, wio”, lider Roju parsknął śmiechem, nie widząc kierującej się w jego kierunku Gwiazdki. Kilka sekund później leżał obolały na ziemi. Kolejnym krokiem do zwycięstwa miał być cios od Raven zadany różowowłosej wiedźmie, która dziś wyjątkowo zwinnie posługiwała się swoim darem. Zanim półdemonka zdążyła uderzyć, Jinx przerywając jej zaklęcie cisnęła Rae o ziemię.
Rój triumfował.
- Przesadziliście! – Dla Bestii to było zbyt wiele. Przybrał postać nosorożca, staranował uśmiechniętych wrogów, po czym jako tyranozaur usunął ich z pola walki. Natychmiast po tym rzucił się na poszukiwania przyjaciółki.
Niestety, Rachel już tutaj nie było.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.