VI. Can you help me, mama?

Słońce wpuszczało delikatne promienie do ciemnego pokoju demonki. Dochodziła godzina ósma, gdy Raven przerwała sobie miły sen. Wyglądała na bardziej zadowoloną niż zwykle. Słaby przebłysk uśmiechu ozdobił jej bladą buzię.
- Tytani, śniadanie!
To już? A, tak. Przecież dziś za jedzenie odpowiedzialny był Beast Boy. Dziwnego, że już o 8.00 w całym domku pachniało tostami z serem.
Ravie weszła do jadalni jako ostatnia.
- Witaj droga przyjaciółko! – przywitała się grzecznie Gwiazdeczka.
- Cześć Raven! – dopowiedziała reszta drużyny niemal chórem.
- Masz ochotę na świeże tościki? – uśmiechnął się zielony.
- Chętnie – przytaknęła, uśmiechając się w stronę przyjaciela.
Przy stole Tytanów zawsze jest dość ciekawie – jeśli nie słychać żadnych kosmiczno-tamarańskich opowieści, to praktykuje się dość nieśmieszne, bestiowe żarty. Czasem nawet uda się mu rozśmieszyć przyjaciół – najczęściej gdy zalicza jakąś wpadkę lub na przykład ktoś coś dopowie. Dziś jednak temat rozmów przylgnął do tego nieszczęsnego artykułu do Jump City News. Robin znów coś przynudzał o tekście, że niby do wieczora każdy ma oddać swoją rubrykę, czy coś w tym guście.
Po śniadaniu Cybek zaczął sprzątać kuchnię, a reszta teamu rozeszła się po swoich komnatkach.
Ciszę w demonicznych czeluściach przerwało dosyć głośne pukanie do drzwi. Rav przerwała na chwilę czytanie i siłą umysłu uchyliła drzwi.
- Hej, mogę? – z korytarza wystawał kawałek zielonkawych włosów.
- Wchodź.
- Bo wiesz, ja w sprawie tego całego wpisu do gazety – zaczął BB wchodząc powoli do pokoju. – może potrafiłabyś mi pomóc?
- To możliwe – kąciki ust nastolatki ponownie się uniosły. Po chwili przyjaciele zabrali się do roboty.
- Od czego chciałbyś zacząć?
Zielona twarz przybrała minę myślicielską.
- Sam nie wiem… Może coś w stylu: „Cześć, jestem Bestia i jestem zabójczo przystojny”?
Rachel szczerze się roześmiała.
- No co?! Może powiesz, że to nieprawda? – oburzył się Logan.
- Masz trochę… zawyżoną samoocenę.
Garfield na to tylko parsknął i strzelił focha, zarzucając rękę na rękę.
Pomimo dość licznych nieporozumień, jakoś dobrnęli do zakończenia. Jednak do napisania została jeszcze rubryka o Raven.
- Proponuję zacząć tak: „Hej, mówią mi Raven, jestem najpiękniejszym demonem na świecie”
Na policzkach półdemonki pojawiły się delikatne rumieńce. Chłopak widząc to, kontynuował.
- „Oprócz tego, potrafię doprowadzić mojego zielonego przyjaciela do szaleństwa”
- Bestio, oszalałeś. – burknęła pod nosem Roth.
- Ja po prostu jestem szczery, słonko.
Rae nie wytrzymała i rzuciła się w ramiona nastolatka.
Wszystko to przerwało głośne wołanie z pokoju wspólnego.
- BESTIO, PRZYNIEŚ TU SWOJĄ RUBRYKĘ!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.