X. I love you, you jerk

Bestia nigdy nie rzuca słów na wiatr – niemal od razu wziął się do roboty. Przybierając postać węża, wykradł się niezauważenie ze swojego pokoju. Skierował się oczywiście w stronę sypialni Raven. Mimo, że drzwi były zamknięte na klucz, BB bez problemu dostał się do środku. Demonka nawet nie podejrzewała obecności nikogo w swojej komnacie.
- Psst – dało się usłyszeć – uważam, że mamy jeszcze trochę do wyjaśnienia – stwierdził Beast Boy, już w człowieczej formie, co trochę rozproszyło zajętą czytaniem zaklęć Rae.
- Co ty tutaj jeszcze robisz? – warknęła.
- Nie pozbędziesz się mnie tak łatwo. Nadal będziemy razem pracować, mieszkać, ŻYĆ. Dlaczego nie chcesz nawet spróbować?
- To nie jest takie proste, jak sobie wyobrażasz. Życie to nie gra. Nie zawsze wszystko zależy od ciebie.
- A właśnie, że zależy! – krzyknął rozpaczliwie Młody Tytan – zawsze można próbować, ale ty jak zwykle musisz robić problemy! To, że twoim ojcem jest demon nie jest teraz ważne, rozumiesz?
Ostatnie zdanie zdenerwowało dziewczynę na dobre. Używając telekinezy uniosła kolegę i przycisnęła go do ściany. Tłumaczyła, że on jak zwykle nie rozumie powagi sytuacji i jest nieodpowiedzialnym dzieciakiem, ale w połowie przerwała i zamilkła na chwilę.
- Tak bardzo cię przepraszam – szepnęła odstawiając przyjaciela na miejsce, co rozproszyło czarne promienie jej mocy – chciałam tylko powiedzieć, że…
- Nie kończ. Najpierw ja chcę coś powiedzieć. – Logan przełknął głośno ślinę i wlepił wzrok w ziemię. – wiesz, czasami dzieje się z nami coś, czego nie możemy do końca zrozumieć. Coś, co wydaje się niewinne, staje się coraz mocniejsze i wymyka się w końcu z pod kontroli.
Rachel patrzyła na współrozmówcę ogromnymi oczyma.
- Sądzę, że cię kocham, Raven.
Demonka straciła na moment język. Nie potrafiła nic powiedzieć. Jedyną rzeczą, jaką uczyniła, było wtulenie się w ramiona nastolatka.
- Ja też cię kocham, Bestio – wyjąkałą.
Beast Boy objął dziewczynę najczulej jak potrafił.
- Chciałbyś… spróbować? – nieśmiało zapytała Rae.
- Z chęcią, mamuśku.

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.