XI. Finally!

Zbliżała się pora obiadowa. Robin majsterkował przy garach w kuchni i szykował przepyszną pizzę. Co jak co, ale talentu kulinarnego nie można zaprzeczyć żadnemu z chłopców w drużynie. Gwiazdeczka też potrafiła gotować, tylko że nieco „inne” potrawy… w końcu nie każdy lubi gęborobale i budyń ze śliny gigantycznego klatara ze szczyptą zmielonych rogów glibnorka. Mniejsza z tym. W całym domku pachniało już daniem popisowym. No, było w końcu co świętować. Po chwili cała piątka znajdowała się przy stole – oprócz obiadu, lider chciał przedstawić Tytanom coś ciekawego.
- Nasze starania nie poszły na marne – w końcu mamy kompletny artykuł do Jump City News! Chciałbym jeszcze, abyście go sprawdzili.
Radośni przyjaciele od razu zabrali się do oglądania.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.