XIV. I’ve got something for you

Bestia cichutko przemknął do swojego pokoju, żeby spokojnie się ogarnąć i ubrać przede wszystkim. Raven została w swojej sypialni sama – normalnie cieszyłaby się chwilą prywatności i ciszy, ale nie teraz. Czuła się jakoś nieswojo. Czy to możliwe, żeby po tak krótkim czasie już tęskniła za Beast Boy’em? To trochę niepojęte dla osoby niegdyś unikającej uczuć niczym ognia. Umysł Rae przechodził właśnie sporą zmianę. Oziębła, obojętna dziewczyna przeistaczała się w kłębuszek pełen nieskończonej miłości do swojej drugiej połówki. Tak to już jest, ukrywane emocje w pewnym momencie wybuchają i przejmują nad nami kontrolę, jak widać tak też jest w przypadku półdemonów.
Ach tak, śniadanie. Rachel przeteleportowała się prosto do jadalni, gdzie Cyborg szykował omlety po meksykańsku. A pachniały one tak obłędnie, że ciężko było się opanować. Tytani natychmiast zabrali się za pałaszowanie pyszności, a komplementom skierowanym do kucharza nie było końca. Robin przerwał na chwilę zachwyty ogłaszając popołudniową sesję treningową, ale nikt zbytnio nie zwrócił na to uwagi. Takie życie bohaterów.
Gdy ze stołu zniknął ostatni talerz, Gwiazdka i lider zostali by pozmywać, a reszta drużyny poszła w swoją stronę.
Oczywiście bezruch w wieży nie trwał długo – Bestia już po kilku minutach stał przed drzwiami pokoju swojej ukochanej. Lekko zapukał, na co demonka rzuciła, żeby wchodził bez pukania.
- Mam coś dla ciebie – wyszeptał nieśmiało zielony, ale niestety nie został wysłuchany. Nastolatka akurat była czymś mocno zajęta, krzątała się po pomieszczeniu to zaglądając do komunikatora, to do jakiejś książki i laptopa… Dopiero po jakimś czasie BB został obdarzony uwagą.
- Przepraszam cię – mówiła – musiałam pilnie załatwić jedną sprawę. Mógłbyś powtórzyć to, co mówiłeś?
Tytan stwierdził, że nie potrzebuje do tego słów – chwycił dłoń swojej wybranki i założył na jej nadgarstek ręcznie zrobioną bransoletkę. Była piękna; na ciemnofioletowym, cienkim łańcuszku odcieniami zieleni mieniły się sztuczne klejnoty, a wpleciona między nie stalowa zawieszka w kształcie serca dodawała biżuterii niesamowitego uroku. Roth widząc ten wspaniały prezent zamilkła i wtuliła się w pierś chłopaka. Podziękowała mu soczystym buziakiem w policzek i obiecała pod żadnym pozorem nie zdejmować upominku. Beastie widząc zadowolenie Rae-Rae również był bardzo szczęśliwy.
Jakże przemiłe mogą być chwile spędzone wspólnie w całkowitej ciszy…

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.