XV. Please, come back, I need you

Niestety, po raz kolejny coś przeszkodziło naszym bohaterom. Alarm zawył na cały dom – trzeba było szybko wyruszyć na akcję.
Na obrzeżach Jump City trójka potworów siała zniszczenie – Popielarz, Zwarciarz i Plazmus kiedyś już usiłowali zrobić to samo, co wydawało się Tytanom trochę dziwne. Nie zwracając zbytnio na to uwagi, herosi rzucili się do walki. Gdy jednak drużyna zabrała się za kamiennego stwora, dał się usłyszeć przeraźliwy krzyk Raven.
T-Rex-Bestia ledwo się obejrzał, kiedy złoczyńcy wycofywali się z pola bitwy z zakneblowaną demonką w łapskach. Zdążył zobaczyć tylko jej przerażony wzrok i krople krwi na zdartych nadgarstkach. Natychmiast ruszył biegiem w stronę porywaczy, przybierając postać geparda. Pędził za nimi kilka minut, ale oni nagle jakby zapadli się pod ziemie.
Okrzyk rozpaczy słychać było co najmniej na kilometr.
Po nieudolnych poszukiwaniach Rachel Tytani postanowili wrócić do wieży. Jedynie Beast Boy nie mógł pogodzić się z tym – według niego – poronionym pomysłem. „Jak oni mogą bezczynnie gnić w domu, gdy Rae znajduje się w złych rękach?” Ta myśl nie dawała mu spokoju. Nie rozumiał przyjaciół – w sumie trudno mu się dziwić, chodziło w końcu o jego dziewczynę.
- Gdyby to Gwiazdkę porwali to zachowałbyś się całkiem inaczej! – wrzeszczał wściekły Garfield do lidera drużyny. Robin dukał coś o tym, że jutro oczywiście wznowią poszukiwania, ale Logan nie wierzył w te słowa. Jedynie Starfire zdawała się przejmować losem przyjaciółki.
Kiedy reszta teamu położyła się już do łóżek, BB ulotnił się by odnaleźć ukochaną.
Błąkał się po Jump City, bezskutecznie węsząc wilczym nosem, nasłuchując zajęczymi uszami czy wypatrując sokolimi oczyma. Wszystko na nic, wyczerpały mu się pomysły. Bezradnie usiadł na chodniku i uronił kilka łez. „Co się stało z Raven? Gdzie jest? Czy żyje? Jak się czuje? Czy o mnie pamięta?”
Te pytania zadawał sobie w kółko Młody, załamany w tym momencie Tytan. Miał nadzieję, że jego dziewczyna ma się dobrze i lada chwila zjawi się w domu.

Niestety, te nadzieje były nieco złudne. Sprawa potoczyła się trochę inaczej.

2 Komentarze

  1. Bardzo fajna historia :). Cieszę się że ciebie znalazłam bo mam teraz kolejny świetny blog do czytania XD. Ale mam prośbę. Wiem, że może nie masz czasu ale byłabym wdzięczna gdyby notki były troszke dluzsze ;). Wtedy ciekawej by sie czytało. Komentarz pisze dopiero tu bo właśnie przeczytałam wszystkie rozdziały :). Tak trzymaj!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.