XVII. Lie is one and only salvation

Slade dobrze wiedział co zrobić, by podporządkować sobie Raven. Bacznie obserwował ją przez ostatni czas, więc zauważył zmiany w jej zachowaniu – widział przywiązanie do Bestii, widział odkryte w końcu emocje i widział jej bezradność, gdy chłopaka nie ma w pobliżu. Postanowił zastosować pewną manipulację. Według planu, Rae musi tylko podbić Tytanów Wschodu. Oczywiście, wrogowi nie chodzi o nich, chodzi mu o naszych Młodych Tytanów. W ostateczności obie drużyny mają wylądować w rękach Slade’a.
Rachel była mocno podłamana całą sytuacją. Wiedziała, że będzie musiała okłamywać swojego ukochanego. Dzisiaj miała wrócić do wieży, spakować się i opuścić przyjaciół, nie mówiąc nic o tym co ma się wydarzyć.
Stała przed drzwiami do wieży, nie wiedząc jak ma się zachować. Po jakimś czasie uchyliła drzwi i weszła do środka. Wszyscy Tytani oprócz Bestii siedzieli w salonie i oglądali jakiś film. Gdy Gwiazdeczka dostrzegła przyjaciółkę, nie mogła opanować swojego entuzjazmu.
- Wróciłaś! Raven, tak bardzo tęskniliśmy! Co się z tobą działo? Jakże Bestia się ucieszy!
Demonka ledwo powstrzymywała łzy.
- Nie wróciłam.
Chłopcy spojrzeli na nią ze zdziwieniem.
- Jak to? – wtrącił Robin.
- Zwyczajnie – rzuciła obojętnie – muszę wyjechać. Nie wiem kiedy przyjadę.
- Może chociaż wytłumacz się Bestii. Chłopak wypruwał sobie flaki przez te kilka dni co ciebie nie było. – dodał poirytowany Cyborg.
- Sama to załatwię.
Roth ruszyła w stronę swojego pokoju. Oprócz niezbędnych rzeczy, do walizki wpakowała również album ze zdjęciami i kilka książek. Jak na złość, jedna z nich upadła na podłogę z impetem, co na nieszczęście usłyszał znajdujący się w pokoju obok Beast Boy. Niemal od razu pojawił się on w sypialni Rae. Spojrzał na nią i rzucił się by się przywitać. Dziewczyna odepchnęła go, pomimo tego, że miała ochotę go przytulić i nigdy więcej nie puszczać.
- Co się stało? – zapytał zdziwiony Beastie – myślałem, że my…
- Nic się nie stało – przerwała mu – muszę na trochę wyjechać.
Garfield nic z tego nie rozumiał. Przecież tak dobrze im się układało…
a teraz jego dziewczyna była tak oschła, jakby go nie znała. Prosił o wyjaśnienia, ale ona mówiła tylko, że nie wie kiedy wróci i co dalej będzie.
W środku natomiast czuła się straszliwie podle. Żeby uratować Logana, najpierw musiała go skrzywdzić – to ją najbardziej dołowało. Wychodząc z wieży, spojrzała tylko na swoją bransoletkę, którą dostała od niego w prezencie, uroniła jedną łzę i odleciała.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.