XIX. My conscience is killing me

Tymczasem Raven była już w drodze do wieży Tytanów Wschodu. Jej samopoczucie pozostawiało wiele do życzenia. Czuła nienawiść do siebie, a na dodatek poczucie winy nie dawało jej spokojnie oddychać. Może powinna jednak sprzeciwić się Slade’owi? Nie miałaby szans. Bestia jest ważniejszy, trudno. Tytani Wschodu jakoś sobie poradzą. Lub nie. Mało ją to obchodziło tak naprawdę. Gdybając tak nie zauważyła nawet, że już wyrosła przed nią EastTitan Tower. Westchnęła ciężko i nacisnęła dzwonek. Niemal od razu drzwi otworzyli Mas i Menos ze zdziwionymi minami. Zamienili między sobą kilka niezrozumiałych dla Rachel zdań, hiszpański wydawał jej się śmiesznym językiem, zwłaszcza usłyszanym z ust dwóch malców. W końcu wpuszczoną ją do pokoju wspólnego, gdzie czekali już na nią Zwinny, Żądło i Wodnik, który zresztą bardzo się ucieszył z wizyty koleżanki po fachu. Od zawsze czuł do niej jakąś dziwną miętę. Przywitał gościa uprzejmym cmoknięciem w dłoń, co nieco speszyło demonkę, która opowiadała zmyśloną historię o przebywaniu w okolicy i okazyjnych odwiedzinach. Wszyscy znajomi na szczęście (lub nieszczęście) jej uwierzyli, ale zakłopotanie i wyrzuty sumienia nie dawały dziewczynie spokoju. Grzecznie przeprosiła i udała się do łazienki, robiąc po drodze kilka skanów i zdjęć szpiegowskim zegarkiem od szantażysty. Nie wszystkie się udały – fałszywy sprzęt sąsiadował na jednym nadgarstku z bransoletką od Beast Boy’a, która zamaszyście obijała się o jego obudowę. W jednej chwili smutek Roth jeszcze bardziej wzrósł. Jakby tego było mało, ulatniając się z łazienki wpadła na Aqualada, który szczerze ją za to… przeprosił. Cóż za niedorzeczność.
- Może w ramach przeprosin miałabyś ochotę na oprowadzenie po naszych skromnych progach? – zaproponował dżentelmen.
- Bardzo chętnie – odpowiedziała mu z doklejonym uśmiechem. Przecież mogła trafić na przydatne materiały do sabotażu. I w rzeczy samej, udało jej się przesłać wrogowi skany kilku ciekawych informacji.
W sumie nawet miło rozmawiało jej się ze znajomym, trochę było jej go szkoda. Przypomniała sobie Terrę i jej oszustwa wobec Bestii. Przecież Raven robiła w tym momencie dokładnie to samo. Wiedziała, że to potworne, ale wiedziała też, że nie ma innego wyjścia.

2 Komentarze

    • Cieszę się, że się podoba <3 staram się jak najczęściej dodawać rozdziały. No trochę szkoda, trochę się jeszcze ta sytuacja rozwinie. Sama cierpię w niektórych momentach haha. Miłego dalszego czytania <3

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.