XX. I know it doesn’t look good, but…

W międzyczasie w wieży Młodych Tytanów trwała narada dotycząca odbicia Raven ze szponów Slade’a. Bestia nie dawał drużynie spokoju, co było doskonale rozumiane przez Robina i Gwiazdeczkę, nieco mniej przez Cyborga, który twierdził, że nadal nie ma dowodów na to, że to ktoś zmusił Tytankę do opuszczenia domu. Nikt go jednak nie słuchał. Jak wiemy, każdy w wieży miał wszczepiony mikroczip pozwalający na dokładne określenie miejsca pobytu danej osoby. Niestety, to zabierało sporo cennego czasu. Kiedy w końcu udało się zczytać położenie demonki, przyjaciele nieco się zdziwili – nadajnik wskazywał na miejsce zamieszkania Tytanów Wschodu.
- Widzicie? – zadrwił Cybek – Może jednak odpuścimy sobie tę wyprawę? Wychodzi na to, że Slade z Rachel nie ma nic wspólnego.
- Nie mów tak na nią, nie lubi tego – wtrącił poirytowany Beast Boy.
- Dajcie spokój – Robin nieco się pogubił w informacjach – znacie Slade’a. On wymyśli wszystko, żeby nas zmylić. Jedziemy tam.
Gwiazdka nałożyła do miski Jedwabka nieco karmy i dołączyła do chłopców, którzy już pakowali się do odrzutowca.
Droga baaaaardzo im się dłużyła. W sumie nie była to krótka trasa, ale Garfield uważał, że była o wiele bardziej uciążliwa i wstrętna, mimo towarzyszącym jej pięknym widokom. Gdy w końcu statek wylądował przed EastTitan Tower, BB wyskoczył z niego jak poparzony i pobiegł w stronę drzwi, ale zatrzymał się w połowie drogi. A co jeśli w środku jest armia robotów spod wodzy złoczyńcy? Może warto by było skorzystać ze swoich mocy i wkroczyć w zwierzęcej postaci? To nie jest na pewno zły pomysł – przezorny zawsze ubezpieczony.
Cyborg otworzył drzwi, a Logan natychmiast wtargnął do salonu przybierając wygląd groźnego byka. Jakże wielkie było jego zdziwienie, gdy nie zauważył tam nikogo oprócz Rae i Wodnika siedzących sobie spokojnie na sofie oglądających jakiś denny film. Odmieniony z powrotem Bestia spojrzał na dwójkę znajomych i spytał grzecznie, co tu się wyrabia.
- To nie tak jak myślisz, Bestio – Roth wstała i podeszła do chłopaka, ale on się wycofał.
- Kolega Beastie? Miło cię widzieć, brachu – uprzejmie przywitał się gospodarz domu, ale zielony nawet nie chciał tego słuchać.
- Jak mogłaś?! – zaczęła się awantura – to my przemierzamy połowę kuli ziemskiej, bo myślimy, że jesteś w niebezpieczeństwie, a ty sobie po prostu odpoczywasz w ramionach innego? SUPER JESTEŚ!
Półdemonka próbowała przerwać tę wiązankę, ale skutecznie jej to utrudniano. Kiedy w końcu Beast Boy zakończył swój wywód, słychać było tylko głośne trzaśnięcie drzwi.
- Nie pójdziesz za nim? – zapytał nieśmiało zakłopotany Aqualad.
- Nie. Skoro nawet nie chce mnie posłuchać, niech idzie.
Na dworze rozgorączkowani Tytani czekali na wieści od przyjaciela, toteż nie mogli się doczekać aż wyjaśni im on co z ich przyjaciółką.
- Wszystko u niej w porządku, wracamy. – rzucił beznamiętnie i zapiął pasy na swoim fotelu w samolocie.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.