XXIII. Absolute selfish rag

Terra jeszcze nie miała pojęcia o związku Bestii i Raven, toteż myślała, że dziecinnie łatwo owinie sobie zielonego wokół palca. Rae natomiast była przekonana, że przeżywa z chłopakiem jedynie zwykły kryzys i za chwilę wszystko się unormuje. Starała się teraz o tym nie myśleć – najpierw trzeba zgładzić wroga.

Miała szczerą nadzieję, że z pomocą wspólniczki uda się jej uwolnić ze szponów Slade’a. Przez jakiś czas dwie niegdyś śmiertelnie skłócone istoty ustalały szczegóły sabotażu. Plan wydawał się śmiesznie łatwy – Blondynka znała każdą słabość dawnego mentora. Nim zbuntowała się przeciwko niemu, wyjawił jej swoje tajemnice przydatne do walki. Wiedziała też, czego on unikał, kiedy uciekał… wiedziała wszystko. Nie minęło kilka godzin, gdy dwie tak różne nastolatki zgrabnie rozprawiły się ze złoczyńcą.

Oczywiście Terra przypomniała o obietnicy demonki – jeszcze dziś chciała się spotkać z Bestią. Roth niechętnie się zgodziła i zabrała ją ze sobą do wieży. Oczywiście nie weszły w tym samym czasie, nie chciały wzbudzać podejrzeń. Na Beastie’m odwiedziny eks-dziewczyny nie wywarły jakiegoś ogromnego wrażenia. Powrót obecnej również. Wszystko było mu teraz obojętne, a przynajmniej tak to wyglądało.

- No nie mów, że się nie stęskniłeś? – uśmiechnęła się była Tytanka obejmując kolegę. On nie zareagował, zajął się ulubioną grą.

- Kurczę, co z tobą, stary?

Beast Boy wstał i zwrócił się w kierunku swojej sypialni.
Nastolatka spodziewała się raczej nieco innego przywitania. Postanowiła podpytać Tytanów o zmiany, które nastąpiły podczas jej nieobecności. Dowiedziała się o nowych konsolach, o kursie nauki gotowania Robina, o wizycie rodziców Gwiazdki, a co najważniejsze – o związku BB i Rae. Niesamowicie zdenerwowało ją to, że nie została o tym poinformowana wcześniej. Miała jednak pewien pomysł. Dziewczyna nie podda się – jej współpraca z Rachel zakończyła się, więc wracamy do punktu wyjścia – znajome nigdy za sobą nie przepadały. Dlaczego więc złotowłosa miałaby trzymać się z daleka od Garfielda?

Po chwili znalazła się przed drzwiami jego pokoju, zapukała i weszła.

- Mały, musimy pogadać.

- Nie mamy o czym.

- No przestań.

Logan zmierzył ją wzrokiem mordercy.

- Czego ty ode mnie chcesz?

- Chcesz zmarnować sobie życie z demonicą? – wypaliła.

- Nie nazywaj jej tak – syknął wściekle chłopak – Kocham ją, nie ciebie.

- A ona ciebie nigdy nie pokocha.

- Zamknij się! – w stronę blondynki poleciał pad od konsoli – Co ty możesz wiedzieć? Nigdy z nikim się nie liczyłaś!

Tara zamilkła na chwilę i usiała obok odwróconego do niej plecami Beast Boy’a. Następnie przyklęknęła przed nim i spojrzała mu prosto w oczy.

- Ona nigdy nie da ci tego, co możesz mieć przy mnie.

Zbliżyła się do jego twarzy na dość niebezpieczną odległość.

- Gdyby cię kochała, nigdy by cię nie opuściła – dokończyła swój wstrętny plan działania, perfidnie przekręcając intencje Rachel.

Usta panny Markov dotknęły warg Bestii, który nie odwzajemnił pocałunku. Niestety, nie zdążył jej odepchnąć, gdy zza drzwi wyłoniła się sylwetka jego dziewczyny. Łzy zamgliły jej oczy. Zarzuciła ręką i wyszła.

- Raven! – krzyknął zrozpaczony nastolatek – to nie jest to, na co wygląda!

4 Komentarze

  1. Genialne.
    Poeiem szczerze, że czytałam tylko tą notkę, ale już mi się podoba XD Na pewno będę tu zaglądać co jakiś czas :D
    No cóz… Zabieram się za pozostałe rozdziały. Zapraszam również do mnie ;)

    • Dziękuję! Cieszę się że ktoś w ogóle to czyta! Zaraz dodam kolejny rozdział, nadrabiaj póki nie jest tego aż tak dużo c:

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.