XXIV. Finally you’re back

Raven czuła się winna całej tej sytuacji.
To przecież ona uciekła z wieży. To przecież ona ściągnęła tu Terrę. To przecież ona opuściła chłopaka, gdy jej potrzebował.

Bestia wcale nie miał się lepiej. Brutalnie wyrzucił byłą ukochaną z sypialni bluzgając na nią najgorszymi słowami i zatrzasnął jej drzwi przed nosem. Tak strasznie tęsknił za swoją dziewczyną… ale nadal miał przed oczyma obraz Wodnika obejmującego ją jakby znali się od lat. Gar nic z tego wszystkiego nie rozumiał – dlaczego Rachel zniknęła tak właściwie? Co robiła u Tytanów Wschodu? Skąd tu się nagle wzięła Terra?! Nie mógł znaleźć innego wytłumaczenia niż to, że ktoś mógł Rae po prostu szantażować. Tylko kto? Przecież na własne oczy widział, jak demonka odpoczywa beztrosko u boku Aqualada… A może to on coś kombinuje?

Po namyśle Beast Boy doszedł do wniosku, że rozsądniej będzie najpierw wytłumaczyć się z pewnego niezamierzonego incydentu związanego z egoistyczną, wredną, bezwzględną blondynką. Jakie szczęście, że w przeddzień porwania jego miłości zdążył kupić jej pewien drobiazg.

Po kilku minutach przemógł się i stanął przed drzwiami do pokoju dziewczyny. Westchnął ciężko i zapukał.

- Raven, jesteś tam?

Drzwi otworzyły się i wzrokowi Garfielda ukazała się medytująca Roth próbująca ukryć swój smutek.

- Musimy porozmawiać – powiedział cicho.

- Nie wiem, czy mamy o czym.

- To nie tak – przełknął ślinę – ja kocham ciebie.

- Dlaczego więc całowałeś ?

- Ona całowała mnie, a nie ja ją.

- Cóż za różnica?

- Ogromna – podszedł nieco bliżej – nigdy w życiu bym cię nie zmienił na inną. – Położył pakunek w blade ręce wybranki.

- Co to? – zdziwiła się.

- Sama zobacz.

Półdemonka otworzyła pudełko i wyciągnęła książkę, którą planowała kupić jeszcze zanim zaczęła spotykać się z Loganem.

- Ale… skąd ty… – zająknęła się – skąd o tym wiedziałeś?

- Muszę sobie jakoś radzić, żeby uszczęśliwiać najważniejszą osobę w moim życiu, no nie?

Rae w tym momencie pękła i rzuciła się w ramiona drugiej połówki.

- Bestio, tak strasznie cię przepraszam! – krzyczała przedzierając się przez łzy – chciałam dobrze, a wszystko zepsułam, jak zwykle…

- Przestań – wytarł jej mokry policzek – już nieważne, wszystko jest w porządku, wiesz? Uspokój się kochanie, już jest ok, jestem tutaj z tobą. Widzisz?

Azarathka trochę się ogarnęła.

- Chodź, kolacja już na nas czeka. Robin zrobił swoją popisówkę.

- Chyba nie jestem głodna.

- No dobrze, w takim razie przyniosę naszą pizzę tutaj.

- Dzięki.

- Widzisz? Nie jestem taki straszny chyba.

- Lepiej mnie nie denerwuj.

- Tylko się droczę, słonko.

- Żebym tylko ja nie zaczęła – BB zarobił pstryczka w ucho.

- Cieszę się, że wróciłaś, wiesz?

- Nie, ani razu tego nie słyszałam.

Bestia uniósł Raven trzymając ją za biodra.

- A mam udowodnić, że tak jest? – otarł się o jej szyję.

- Może trochę później.

- Uwielbiam cię.

- A ja ciebie nie.

Beast Boy odwrócił się i strzelił udawanego focha.

- Żartowałam – złożyła na jego policzku soczystego buziaka.

- Zaraz wracam – zielony zakończył rozmowę i zszedł do kuchni.

Jestem najszczęśliwszym demonem na świecie.

4 Komentarze

  1. Witaj. Przypadkiem natrafiłam na twego bloga szukając właśnie opowiadań tego typu. Ku mojemu zaskoczeniu udało mi się przeczytać całość w jeden dzień. Muszę ci podziękować z jednej strony bo własnie twoje notki były dla mnie lekką inspiracją do skończenia siódmego rozdziału mojego opowiadania. Zawsze gdy czytam blogi o tej tematyce nachodzi mnie chęć na pisanie i dzielenie się moją wizją przyszłości tytanów.
    Wracając jednak do twojego bloga to muszę przyznać, że przyjemnie się czytało zwłaszcza ze BB i Rav to moja ulubiona para. Pomysł z szantażem Slade był dość ciekawy chodź uważam, ze mogłaś to trochę dłużej pociągnąć. Cieszę się jednak, że wszystko dobrze się skończyło a Terra nie rozwaliła ich związku. Ciekawi mnie co jeszcze się im przydarzy. Może blondynka będzie chciała się zemścić? Przyznam się, ze bardzo mnie zastanawia co się z nią stanie. Z pewnością wymyślisz coś niesamowitego.
    Pozdrawiam i zapraszam cię do zajrzenia na mojego bloga. Kto wie, może tobie również spodoba ci się moja wersja wydarzeń po zakończeniu serii tytanów? ^^

    • Oj mam bardzo „ambitne” plany co do tej historii. Nie chcę spojlerować, zapraszam po prostu do dalszej lektury:) Dziękuję za miłe słowa, chętnie zajrzę na Twojego bloga w wolnej chwili:)

  2. Świetne, uwielbiam te pare.
    Niestety na potrzeby mojej wersji opowiadań o tytanach muszę narazie pominąć ich związek. Może za jakiś czas coś o nich u mnie wpadnie :)

    Czekam na kolejny rozdział!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.