XXV. Always I’m a trouble

Sytuacja w wieży Tytanów w końcu się poprawiła. Przyjaciele znów cieszyli się sobą, bawili się, cieszyli i razem ratowali miasto przed złoczyńcami. Wszystko było tak jak kiedyś.

Dochodziła godzina 13, gdy Bestia wszedł do swojego pokoju trzymając za rękę swoją dziewczynę. Zamknął nogą drzwi, po czym łapiąc biodra Raven uniósł ją i położył na łóżko. Od kiedy BBRae zostali parą w pokoju Zielonego zrobiło się jakoś czyściej, częściej sprzątał… Pewnie dlatego, że nie przebywał tam teraz sam.

Rae dostała rumieńców, kiedy Beast Boy całował jej szyję. Czuła na sobie jego każdy oddech, słyszała jego bicie serca, widziała jego przywiązanie. Jak mogłam zwątpić w jego uczucie?

Owszem, Terra trochę namieszała, ale prawdziwa miłość przetrwa nawet najgorszy kryzys.

Garfield zdjął z pleców Rae pelerynę i gwałtownie wstał.

- Coś się stało? – spytała przerażona demonka.

- Nic, nic – odburknął chłopak – przepraszam Cię, muszę pobyć trochę sam. – skierował się w stronę łazienki.

Azarathka nie wiedziała co ma ze sobą zrobić. Chwyciła swoją szatę i odeszła do swojej sypialni.

Co się wydarzyło z Bestią?

Nie, jeszcze nie mogę. To za wcześnie. Nadal mi tego nie wytłumaczyła. Po co to było?

Nastolatek nadal miał przed oczami widok Wodnika obejmującego jego wybrankę. Tylko pozornie wszystko było w porządku. Logan postanowił, że musi porozmawiać z Rachel zanim jeszcze przerodzi się to w coś głębszego.

Ona natomiast siedziała na swoim łóżku bezradnie wlepiając wzrok w podłogę.

Co tym razem zrobiłam źle?

Nic z tego nie rozumiała. Wybaczyła chłopakowi pocałunek z wrogiem, zapomniała o wszystkich niemiłych sytuacjach, które wydarzyły się niedawno… Chciała być przy Bestii.

Dlaczego zawsze wszystko muszę psuć?

4 Komentarze

  1. I nastał kryzys, ale w sumie to dzięki tej nagłej zmianie sytuacji jestem jeszcze bardziej ciekawa co wyniknie z tego dalej ^^. Kto wie, może się pokłócą i Rav zrobi coś głupiego? Kurde! Zaczynam snuć dziwne teorie a to wszystko przez Ciebie xD
    Ja chce już następny rozdział… Aż teraz nie jestem w stanie myśleć o niczym innym >.>
    Co do poprzedniej notki, to muszę przyznać, ze pomysł z pamiętnikiem Robina był ciekawy, chodź brakowało mi jakoś więcej jego refleksji. Może jest to spowodowane tym, że sama lubię opisywać dokładnie przeżycie bohaterów? Sama nie wiem ale mimo tego i tak spodobała mi się ta forma notki :)
    Pozdrawiam i życzę dużo weny i chęci do dalszego pisania ^^

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.