XXXIV. Wait a second, she is here right now?

- GWIAZDKO, POZWÓL TU NA CHWILĘ.

Kosmitka przyfrunęła wypełnioną swoją standardową, dziecięcą radością. Ujrzenie blond koleżanki ucieszyło ją jeszcze bardziej, rzuciła się jej na szyję, na co Tara tylko zrobiła głupią, zrezygnowaną minę. Bestia natomiast stał niczym posąg i tylko wytrzeszczał oczy na tę całą sytuację.

- Aha, czyli rozumiem, że ona jest zaproszona?

- Oczywiście, że tak – uśmiechnęła się Star – Terro, wejdź proszę i rozgość się, zaraz do ciebie przyjdę.

Kiedy skończyła zdanie, chwyciła zielonego za ramię i przeciągnęła go do kuchni.

- Bestio drogi, zachowałeś się, lekko mówiąc, bardzo niemiło – oburzyła się.

- Słucham?! – Beast Boy nie wierzył własnym uszom – Zapraszasz do NASZEGO domu wroga i jeszcze masz do mnie pretensje?!

- Owszem, mam. Terra jest naszą przyjaciółką.

- Chyba tylko ty tak uważasz. Ja nie mam zamiaru przebywać z nią w jednym pomieszczeniu.

- Ależ Bestio!

- Nie ma mowy!

Gwiazdeczka schowała twarz w dłoniach i chciała się oddalić.
BB, widząc to, zmiękł i zatrzymał ją, chwytając za jej bark.

- No dobrze… Przyjdę. Ale nie mam zamiaru z nią rozmawiać.

- Jakich ja mam wspaniałych przyjaciół! – ucieszyła się Kori i zniknęła gdzieś w czeluściach korytarza.

O kurtka, dlaczego ja się na to zgodziłem?

______________________________________

- Dasz wiarę? Nie wiedziałem, że Gwiazdka jeszcze wierzy w słowa tej szmaty.

- Wyrażaj się trochę.

- Co, może ty też?

- Nie, skąd. Po prostu staram się nie tracić spokoju przez jednego głupiego osobnika.

- Podziwiam cię za to, Rae.

- To nic trudnego, lata praktyki.

- Całe 17 lat praktyki, słońce.

- Też byś mógł zacząć uczyć się panować nad swoimi emocjami, wiesz?

- Tylko po co? Cały mój urok.

- No, w sumie masz rację.

Nagle na korytarzu wszczął się jakiś hałas.

- Chwila, chwila, ona już tu jest?

- No dokładnie, przecież jest dopiero 16. Jeszcze to ja musiałem jej otworzyć drzwi!

- Ojej, biedulek.

- Raven!!

- No co?

Po wypowiedzeniu ostatniego zwrotu demonka uśmiechnęła się nieco złośliwie, następnie wstała i znienacka przytuliła się do swojego chłopaka.

- Bestio… – szepnęła.

- Tak?

- Obiecaj mi, że nie będziesz z nią rozmawiał.

- Obiecuję. – objął ją mocniej.

Obiecanki-cacanki.

6 Komentarze

  1. Coś czuje ze nie dotrzyma danego jej słowa i będzie afera xD albo Terra zrobi coś głupiego o co nasza Rav się obrazi ^^ scenariuszy może być wiele. Ciekawe który ty obierzesz xD

  2. Jeeezuuuu… Gimbaza mnie dobija ;-; Nie mam czasu komentować, pisać… Często jest tak że czytam notke na przerwie
    Co do rozdziału: ach ta Terra… Po kij Gwiazdka ją zapraszała?! Same problemy przez nią… Oj, to nie skończy się dobrze XD
    Czekam na nexta ;)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.