XLIII. Who said we will sleep?

- Jak tam się spało? – zadrwił przyjaźnie Cyborg widząc wchodzących do jadalni Bestię i Raven. Zielony kiwnął mu, żeby dał sobie spokój, ale Rae jakoś nazbyt entuzjastycznie zaczęła witać się z przyjaciółmi. Uściskała Gwiazdkę, zbiła pionę z Robinem i Cybkiem… Wszyscy nieco się zdziwili, przecież to nie było w jej stylu. Ostatni raz podobnie zachowała się jakoś rok temu gdy czuła, że zbliża się coś niedobrego. Nic dziwnego więc, że Starfire zaniepokoiła się.

- Czy wszystko w porządku? – położyła rękę na ramieniu przyjaciółki – Chciałabyś nam coś powiedzieć?

- Co? Nie, absolutnie – zaprzeczyła demonka – Wręcz przeciwnie. Po prostu niesamowicie cieszę się, że…

- Rav, mów lepiej o co chodzi. – ściął rozmowę Dick.

- Nie doceniacie moich koleżeńskich gestów.

- Nie obrażaj się, ale wiesz sama, że to do ciebie niepodobne.

- Rany, z kim ja żyję… – westchnęła – No dobrze, porozmawiamy o tym później – dodała, widząc zdezorientowaną minę Bestii.

- Weźmy się może za jedzenie. Śniadanie podano!

Otóż to, jajecznica (i tofucznica) już parowały na talerzach i kusiły swoim wspaniałym zapachem. Tytani od razu rzucili się na posiłek, pochłonęli go w moment, być może z nerwów. O czym mówiła Rachel? Co znów się wydarzyło, albo może ma się wydarzyć? Lider drużyny siedział jak na szpilkach.

Ona jednak miała zupełnie niewinny zamiar. Miała jedynie prośbę do swoich przyjaciół, ale chciała najpierw obgadać to ze swoją drugą połówką. Właśnie w tym celu od razu po śniadaniu zaciągnęła Beast Boy’a do swojej sypialni. Posadziła go na łóżku i sama usiadła obok, wyciągając wcześniej z szuflady kartę z Bellavisty.

- A, no tak! – oprzytomniał nastolatek – Mało co i bym o tym zapomniał. Kiedy chciałabyś się tam wybrać, słoneczko?

Roth trochę skrzywiła się na to zdrobnienie.

- Sądzę, że miło byłoby, gdybyśmy pojechali tam w piątek.

- Ten piątek?

- Tak, właśnie. Tylko nie wiem, jak powiedzieć o tym reszcie drużyny.

- Raczej nie będą mieli nic przeciwko, to przecież tylko jeden weekend.

- Bestio, weekend to nie jest minuta. Będą musieli wyruszać na akcje bez nas.

- Nie przesadzaj, przecież nie są kalekami, poradzą sobie.

- Może i masz rację…

Rozmowa stanęła na tym, że trzeba po prostu ostrzec Tytanów o weekendowej nieobecności pary w wieży. BB ma rację, przecież Gwiazdka, Robin i Cyborg nie mają 5 lat i doskonale poradzą sobie przez 3 dni bez części teamu, czyż nie?

Azarathka wtuliła się w swojego chłopca.

- Tak właściwie, to co ci uderzyło do tego zielonego łba, żeby wymyślić taki prezent?

- No nie mów, że ci się nie podoba.

- Nie powiedziałam tego.

- Pomyślałem, że bardziej ucieszysz się z tego niż z jakiejś pierdoły.

- No, dobrze myślałeś. A co będziemy tam robić, w tym całym hotelu? – spojrzała mu w oczy.

- A co się robi w hotelach? Je, imprezuje, je, imprezuje, czasem korzysta się z basenu, łazienki, je, imprezuje, jakaś sauna też tam jest, je się też, i imprezuje. No i takie tam.

- Jesteś nienormalny. – zaśmiała się.

- No w sumie to wszystko co można robić w hotelu.

- Nie wymieniłeś spania, deklu.

- A kto powiedział, że będziemy spać? – uśmiechnął się szarmancko.

- Jesteś wyjątkowym śpiochem, myślałam, że to się rozumie samo przez się.

- Nie tym razem, skarbie – objął ją – Nie tym razem.

- Czy ty planujesz coś, o czym nie wiem? – w głosie półdemonki można było dostrzec ironię.

- Być może – dodał tajemniczo Garfield i zakończył gadkę pocałunkiem.

- Ej, dobra – kontynuowała dziewczyna odrywając się od jego ust – Chodźmy im powiedzieć.

- Musimyyyy?

- Tak Bestio, musimy. Ogarnij się trochę i chodź.

6 Komentarze

  1. A więc ‚dekiel’ zawędrował również i tutaj… Używam tego słówka w tzw życiu realnym i jestem niemal pewna że moi znajomi już zaczeli mnie kojarzyć tylko z tym XD ^^
    Taak, ja wiem, wybacz brak odzewu pod poprzednimi postami. Nie miałam czasu, ale to mnie oczywiście nie usprawiedliwia…
    Jedno pytanie:
    Kiedy ty to piszesz??? XD

  2. Dawno mnie nie było i widzę że sporo ominęło xD. Mam złe przeczucia co do ich wyjazdu ale nie wiem czemu. Coś się pewnie wydarzy… powodzenia w dalszym pisaniu!

  3. Świetne! Przeczytałam wszystkie części w 30 minut. Według mnie coś powinno między nimi się wydarzyć.
    P.S. Chodzi mi o te „większe” sytuacje.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.