LI. We’ve got us everyday, Beast Boy.

Noc minęła w miarę spokojnie. Raven obudziła się tylko 2 razy, ale od razu brała łyka wody i znów zasypiała wtulając się w swojego chłopaka. Mimo to, śniły jej się koszmary z Terrą w roli głównej; miała jakieś złe przeczucia. Gdy przebudziła się na dobre, wskazówki zegara stały na szóstce. Bestia oczywiście jeszcze słodko chrapał, a ona nie miała serca go budzić. Odgarnęła z siebie kołdrę i dokładnie otuliła nią ukochanego, by za chwilę znaleźć się przy aneksie kuchennym. Używając magii wyciszyła drażniące dźwięki i zabrała się do roboty: w internecie znalazła przepis na wegańskie placki bananowe i przyszykowała składniki. Obrała dwa banany, pokroiła je w plasterki i wrzuciła do blendera, wsypała 2 łyżki otrębów owsianych, a po chwili przypomniała sobie, że trzeba dodać też 2 łyżki owsianych płatków. Na koniec dorzuciła 2 łyżeczki proszku do pieczenia, nieco ponad pół szklanki orkiszowej mąki i 100 ml mleka sojowego. Postawiła kielich na urządzeniu i zmiksowała składniki wyciszonym blenderem. Mieszanina nabrała konsystencji gęstej śmietany, więc demonka nałożyła na rozgrzaną patelnię skropioną roślinnym tłuszczem kilka jej łyżek i usmażyła na złoty kolor.

Po zdjęciu na talerz ostatniego placuszka, Rachel usłyszała pojękiwania budzącego się Garfielda. Idealnie w porę! Szybko nałożyła na bok talerza masło orzechowe, kakao i plasterki trzeciego banana, zgłośniła z powrotem kuchnię i pojawiła się w sypialni z śniadaniem w ręce. Przywitała zielonego soczystym buziakiem w policzek i podała mu gotowe danie. Beastie zareagował bardzo pozytywnie, ucieszył się, a w głębi duszy trochę obawiał, czy da radę wsunąć całą potrawę i nie krzywić się. Znamy przecież historię demonicznych naleśników… Ale po pierwszym kęsie natychmiast zapomniał o czym myślał jeszcze przed chwilą. Placki były obłędnie pyszne!

Nastolatek spałaszował je w kilka minut, a Rae w tym czasie sprzątała po sobie blat. Beast Boy wstał najedzony i niespostrzeżenie wkradł się do kuchni, odłożył delikatnie talerz i przytulił się od tyłu do swojej dziewczyny, która na początku przestraszyła się go, ale po chwili odwzajemniła czułość.

- Jesteś niesamowita, kochanie – szepnął jej do ucha.

- Nie przesadzaj – rzuciła niby obojętnie, wtulając się mocniej.

- Szkoda, że już dziś musimy wracać…

- Trochę szkoda.

- Trochę? Rae…

- I tak mamy się na co dzień, Bestio. Otoczenie nie jest ważne.

- Może i masz rację. Ale musisz przyznać, że to całkiem fajne miejsce.

- Przyznaję, pięknie tutaj.

- Ha! – chłopak oderwał się od współtowarzyszki – No trudno, idę się pakować. Odpocznij sobie, słońce.

Raven uśmiechnęła się i przytaknęła. Usiadła na łóżku i wyciągnęła komunikator, by oznajmić przyjaciołom, że jeszcze dziś będą z Loganem w domu. Jednak zanim zdążyła to zrobić, na ekranie wyskoczyło jej powiadomienie informujące o SMSie z nieznanego numeru. Dziewczyna zaniepokoiła się.

- Bestio, kojarzysz może ten numer…?

______________

PS.: Przepis jest prawdziwy i sprawdzony c:

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.