LV. My green sweetie

- Angelino, zapraszamy cię do wieży – zaproponował Robin po rozmowie z podejrzanym typem – Ochłoniesz trochę i porozmawiamy.

Dziewczyna chętnie przystała na propozycję, odgarniając na plecy swoje niedługie, blond włosy. Gwiazdka coraz bardziej odsuwała się od niej, bo przybyszka zaczynała działać jej na nerwy, jednak nikt z drużyny nie zwrócił na to uwagi. Bestia szedł bokiem obmyślając szczegóły działania, Cyborg pisał SMSa, Raven jak zwykle podchodziła do „akcji” obojętnie, a Robin… Właśnie, Robin. On cały czas rozmawiał z Angeliną, wypytywał ją o prywatne sprawy. Zdążył dowiedzieć się, że ta średniego wzrostu 20-latka pochodzi z Europy, ale od niedawna mieszka na obrzeżach Jump City. Do USA przybyła, by studiować. Oczywiście lider poznał już jej zainteresowania, wyciągnął z niej to, że studiuje prawo administracyjne, interesuje się sportem (chętnie gra w piłkę nożną i biega, ale nie pogardzi pływaniem czy siłownią), miała jednego chłopaka, ale zerwała z nim przy wyjeździe za granicę, jej matka ma na imię Teresa a ojciec Ralf, w swoim mieszkanku ma rottweilera – Cerbera, a w domu rodzinnym miała konie, bo pasjonowała się hodowlą i jazdą na nich… Słowem – w piętnaście minut dowiedział się praktycznie wszystkiego. Chyba mu się zapomniało, że mieli rozmawiać o sprawach wyłącznie zawodowych. Niedziwne więc, że Starfire zaczęła się irytować.

Gdy grupa wreszcie znalazła się w wieży, nikt nawet nie zauważył, że Raven zdążyła przeteleportować się do swojej sypialni. Po prostu nudziły ją dyrdymały wypływające z ust jej towarzyszy, a dzisiejszy gość również jej działał na nerwy. Nawet Beast Boy tak zajął się wymyślaniem swoich przyszłych poczynań, że nie zorientował się, że jego ukochana się ulotniła! Reszta drużyny natomiast rozgościła się w salonie, stawiając na stół nachosy i soki owocowe. Angela (tak zaczął na nią mówić Robin) rozluźniła się już i prawie zapomniała o całym zajściu… Ale Cyborg nareszcie zdecydował się poruszyć ten temat. Kobietka niechętnie przerwała kolejną pasjonującą rozmowę z liderem Tytanów i opowiedziała ze szczegółami historię dzisiejszego dnia. Wczoraj napisał do niej Adam, przyjaciel z klasy szkoły podstawowej, bo jakimś cudem dowiedział się, że panienka wyprowadziła się z ukochanego miasta i wyjechała do Stanów, akurat do tego samego miasta, w którym on mieszka od początków szkoły średniej. Chciał się spotkać, powspominać stare czasy… A ona się zgodziła. Nie miała pojęcia, że na miejscu zastanie starego faceta, którego pierwszy raz widzi na oczy. Nie znała jego zamiarów, więc uciekła i skryła się między blokami…

No i tak snuła i snuła się między słowami, aż w końcu Bestia przysnął na kanapie. Biedulek tak się zamyślił, że nim się obejrzał, a słodziutko drzemał. Robin natomiast słuchał przybyszki z zainteresowaniem, co niesamowicie wściekało Gwiazdeczkę. Czuła się nieswojo, więc postanowiła wziąć go na słowo. Cyborg gdzieś wyszedł, a Raven siedziała u siebie w pokoju i medytowała. Po jakimś czasie Angelina stwierdziła, że jest późno i musi iść, mimo próśb i nalegań ze strony Richarda ulotniła się z wieży chwilę później. Oj, ma chłopak przerąbane.

Rachel natomiast nareszcie postanowiła wyłonić się ze swojej jamy i zobaczyć co tam u Garfielda. Gdy weszła do względnie pustego salonu i dokładnie się przyjrzała, by za moment ujrzeć swojego chłopca śliniącego poduszkę, uśmiechnęła się delikatnie. Nawet nie wiedziała, co ją czeka po jego przebudzeniu.

3 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.