LXIV. Honestly, I’d like to eat pancakes.

Gdy Raven zasnęła, Zielony ulotnił się cichutko ze skrzydła szpitalnego prosto w stronę kuchni. Podgrzał sobie obiad w mikrofalówce i zniknął w czeluściach swojej sypialni.

Dochodziła osiemnasta, a w wieży oprócz naszej pary nie było żywej duszy. Nawet Jedwabek gdzieś wsiąkł, co jest co najmniej dziwne. Robin z Gwiazdką wymknęli się na wieczorny spacer, chyba zabrali Silkie’go ze sobą, natomiast Cyborg od godziny przesiadywał w parku razem ze swoją dziewczyną. Wszyscy stwierdzili, że skoro Bestia jest u Rae, to jest ona pod opieką i mogą wyjść. Nie no spoko, w sumie demonka i tak sobie zasnęła.

BB natomiast wziął się za spełnianie obietnicy, którą złożył swojej dziewczynie. Chwycił swojego laptopa i zaczął szukać w wyszukiwarce dobrych lekarzy w okolicy. Przejrzał około dziesięciu forów, jakąś stronkę o medycynie, dodatkowo stronę „dla mam”, ale to nadal jeszcze nie było to. Wybiła dwudziesta, gdy trafił w końcu na to, czego szukał. Ginekolog z 25 letnim doświadczeniem, wykwalifikowany profesor medycyny, nienaganne opinie od pacjentek, gabinet 50 kilometrów od Jump City, a co chyba najważniejsze – kobieta! Rozgorączkowany Beast Boy już chwycił komunikator, by zadzwonić do Raven, ale stwierdził, że nie chce jej budzić. Wybrał więc od razu numer lekarki i zadzwonił.

Po opowiedzeniu pani doktor całej historii, wypytaniu jej o tysiąc rzeczy, skutki uboczne, zdrowie i samopoczucie które czeka Raven po zabiegu, warunki w gabinecie, kolor zasłonek w gabinecie, czas trwania zabiegu i wiele innych, umówił swoją dziewczynę na wizytę. Pani Hunterson zapisała Raven na „za tydzień”, na godzinę 11:00, z tym, że pacjentka będzie musiała zostać w klinice na przynajmniej dwudniowej obserwacji. Bestia stwierdził, że na pewno będzie mógł zostać tam z nią, więc nie przejął się tym zbytnio. Zapisał datę i godzinę zabiegu w komunikatorze, by przekazać jutro te informacje samej Rachel. Teraz, o 21:30 nie ma co już jej budzić, tylko samemu kłaść się do łóżka.

Tymczasem reszta wiary poschodziła się wreszcie do domu, więc zaczął panować w wieży gwar. Tu ktoś układał buty w szafie, tu ktoś mył naczynia, tutaj zwierzątko przyszło się pożywić i spotkało się z krzykiem ze strony pańci, bo kanapa to chyba nie jest jednak najlepszy gatunek karmy dla larw, no ogólnie szum niemiłosierny. W końcu na podłogę z hukiem upadł jakiś talerz i stłukł się na tysiąc kawałków, co zbudziło i Bestię, i śpiącą już dość długo Raven w skrzydle szpitalnym. Zanim Bestia zdążył wkroczyć do kuchni i ochrzanić przyjaciół, w progu spotkał się ze swoją ukochaną, która samodzielnie odpięła się od kroplówki, sprzątnęła po sobie pomieszczenie, w którym przebywała i zamknęła je na klucz. Cmoknęła szybko swojego chłopaka w policzek i rzuciła kluczyki prosto w ręce lidera Tytanów, ku jego ogromnemu zaskoczeniu.

- Słuchajcie, nie róbcie ze mnie sieroty, nie będę tam leżeć w nieskończoność. Czuję się już wystarczająco dobrze, by samej oddychać, jeść i funkcjonować.

Robina trochę przytkało, Cybek starał się nie wtrącać w całą tę sytuację, a Gwiazdeczka podleciała do przyjaciółki i złapała ją za dłoń.

- Jesteś pewna, przyjaciółko? My tylko chcemy twojego dobra, naprawdę!

- Wiem, Gwiazdeczko, ale tak, jestem pewna. Już wszystko jest OK.

- Skoro tak sądzisz – wydusił wreszcie Grayson – No nic, witamy z powrotem!

Cyborg uśmiechnął się, widząc szczęście w oczach swojego najlepszego kumpla, który objął właśnie swoją dziewczynę w talii.

- To jak, na co masz ochotę? – zapytał półrobot, otwierając zamaszyście lodówkę – Ja dzisiaj robię kolację!

- Szczerze mówiąc, zjadłabym naleśniki – Azarathka uśmiechnęła się w stronę Bestii.

Gdy wszyscy oprócz Cybusia usiedli już do stołu, komunikator Rae zawibrował. Widząc jej zdziwioną minę, BB puścił jej oczko.

6 Komentarze

  1. Notka świetna. Ciekawe czy Rae zdążyła zmienić zdanie co do aborcji, czy nadal utrzymuje racje swojego chłopaka.
    Czekam na next! ^^

  2. Jak ja się cieszę z kolejnego rozdziału… Jestem ciekawa reakcji Raven na temat lekarza. I pytanie : Czemu tak krótko ?! No cóż trudno. Czekam na nexta :) A przy okazji Wesołych Świąt ! Oraz Mokrego Śmingusa Dingusa :D

  3. Tak… króciutko. Ale za to często. Lepsze to niż króciutko i czasem . Również zastanawia mnie reakcja Rae na tę informację. Najlepszy SMS od Bestii :-D .

Odpowiedz na „~Raven1206Anuluj pisanie odpowiedzi

Wymagane pola są oznaczone *.